sobota, 4 sierpnia 2012

London

mamy dziś 7 dzień IO, jak do tej pory nie jest źle, 2 złote medale [podnoszenie ciężarów i lekkoatletyka], srebrny [strzelectwo] i brązowy [wioślarstwo];
na dodatek dziś siatkarze jak zawsze dali radę, i wygrali z Wielką Brytanią 3:0 x]

ale nie o Igrzyskach chcę pisać, ale o samym Londynie x] jak wygląda Londyn, po całym dniu zmagań?
nocne życie w Londynie samo w sobie jest emocjonujące, a w tym czasie jeszcze bardziej; organizatorzy postarali się, by wiele bodźców przykuwało uwagę, tak więc m.in. London Eye mieni się kolorami w różnych konfiguracjach, na Budynku Parlamentu zostają wyświetlone zdjęcia z Igrzysk, do tego puszczany jest podkład muzyczny, nawet Big Ben nabiera kolorów, a na trawniku, między Parlamentem a Westminster Abbey porozstawiane są flagi z drewna wszystkich państw biorących udział w Igrzyskach;
na niektórych pomnikach np przy Trafalgar Square zawieszone są na głowach posagów czepki [czy jak to nazwać xp];

osobiście uwielbiam miasta nocą, a Londyn jest wyjątkowy; moim zdaniem nocą nabiera swoistego smaku, atmosfery, jest mniej turystyczny a bardziej... swój; i to w nim kocham najbardziej;
trudno jakkolwiek to wszystko opisać, najlepiej oczywiście samemu to zobaczyć; spróbuję swoim zdjęciom i ewentualnie filmikom przybliżyć choć trochę tą atmosferę, bo niestety nie mam talentu do opisywania xp muszę tylko uprzedzić,że niektóre zdjęcia mogą być ciemne z racji późnej godziny; zapraszam do obejrzenia x]



Westminster Abbey




przy Waterloo Bridge


Hungerford Bridge

Trafalgar Square

zegar olimpijski -  http://londyn2012.dziennik.pl/news/artykuly/326244,ruszyl-jedyny-taki-zegar-na-trafalgar-square.html 

kolumna Nelsona

Charles James Napier


Mandeville - jedna z oficjalnych maskotek IO

piątek, 3 sierpnia 2012

So Asia - kolory smaku x]


jakiś czas temu byłam jednym bufecie, gdzie płaci się za osobę i można jeść ile się chce; nazywa się So Asia; serwują tam jedzenie chińskie, indyjskie, malazyjskie, tajskie i singapurskie; spróbowałam kilku ale nawet nie pamiętam jak się nazywały xp na pewno 2rodzaje chlebków trójkątnych, kurczach [tzn kawałki kurczaka oczywiście]  w sosie chyba kokosowym, ale był pyszny x] kurczak taki ostrzejszy, to pewnie indyjski; i jeden w sosie słodko-kwaśnym, ale nie przypadł mi do gustu; i inne różności; próbowałam jeść ryż z warzywami za pomocą pałeczek x] szkoda, że u nas takich brak; już nie mówię z nie wiadomo z jakim jedzeniem; ale miejsc takich brak; wystrój także ciekawy i sprzyjający rozmowom x]
zapraszam do obejrzenia zdjęć x]








Te też są fajne: