poniedziałek, 25 marca 2013

kawa i książka


o dziwo, najlepsze pomysły często przychodzą niespodziewanie i nagle; w czasie, gdy są najbardziej potrzebne; tak było i tym razem; nasza grupa literacka potrzebowała czegoś nowego;  potrzebne było coś, co rozrusza towarzystwo  i pomoże na nowo działać. Co prawda tylko w naszym skromnym składzie, ale koledzy i koleżanki z klubu filmowego pokazali swoim przykładem, że choć grupka jest niewielka, to wystarczy tylko aby ludzie byli mocno zaangażowani i wtedy może wyjść z tego coś naprawdę interesującego; i jak widać, inspirującego innych x]
sam pomysł jest dosyć prosty a jak wiadomo, najtrudniej wpaść na te najprostsze pomysły xp polega on na czytaniu książek/wierszy przy kawie; taka wydawałaby się banalna rzecz, a można zrobić wiele jej wersji, pododawać, zmienić formę; można z tego zrobić spotkania cykliczne; daje trochę możliwości, a brzmi naprawdę miło x] 
oprócz samego pomysłu podoba mi się to, że każdy dodaje swoją wizję jak to zrobić: jedna osoba podaje pomysł, inna ma wizję w jakim czasie go ulokować, ktoś inny ma pomysł co do wystroju i tworzy się jedna wspólna sprawa, w którą angażują się wszyscy a to jest nieocenione x]
i skrzydła rosną x]




piątek, 22 marca 2013

książki, kalendarze i środowisko


stwierdziłam dziś, jakie to ironiczne, że na spotkanie o książkach nie przeczytałam tej, która została wybrana, ale za to w tym czasie przeczytałam prawie wszystkie kryminały A. Christie jakie były w bibliotece x na początku to tak raczej przypadkowo, pomyślałam, że przeczytałabym coś ciekawego, by zapełnić czas, i wtedy wpadłam na pomysł, że najlepszy będzie nadawał się kryminał x i nie pomyliłam się x] zawsze je lubiłam; nawet śmiałam się, że to dlatego, że skończyłam zajęcia z kryminologii i brakuje mi bodźca xp oczywiście ucząc się o tym, okropna była świadomość, że takie rzeczy się dzieją; przy kryminałach jest o tyle bezpieczniej, iż wiadomo, że to fikcja x 



czasami dziwię się, patrząc choćby na siebie, jak człowiek potrafi być złożony, ile rzeczy, czasem wydawałoby się, że sprzecznych ze sobą, nosi w sobie x 


kupiłam dziś kalendarz, stwierdziłam, że teraz nie powinny być drogie i nie pomyliłam się x było wiele naprawdę ciekawych, ale interesowały mnie te krateczki oznaczające poszczególne dni, musiały być takie do jakich się przyzwyczaiłam, i gdy już znalazłam kilka takich kalendarzy, wybrałam bardzo ładny, z dworkami w Polsce x oprócz zdjęcia jest także opis x pomyślałam, że gdybym chciała się kiedyś wybrać to teraz będę wiedzieć przynajmniej gdzie się udać x]





co do kalendarza, właśnie rzuciło mi się w oczy, że przecież to jutro jest ta cała akcja gaszenia światła o 20:30 na godzinę, jeśli się nie mylę x ciekawe, choć zastanawiam się, czy to faktycznie ma jakieś znaczenie dla środowiska i tak już bardzo obciążonego x ale jako socjolog muszę przyznać, że takie akcje wzmacniają poczucie przynależności do grupy a tym samym ludzie pomagają sami sobie, gdy są przekonani, iż stanowią część jakiejś wielkiej całości [do tego dochodzi przekonanie o pomocy środowisku] x stwierdziłam, że sama dołączę x]




sobota, 9 marca 2013

czasem trudno przyznać się przed samym sobą, przed czym tak naprawdę się ucieka; a dokąd się ucieka też wiele mówi; zapewne wybiera się to miejsce, które zapełnia jakieś braki, które akurat najbardziej uwierają; może na tym też polega realizowanie marzeń? pójście za tym, by zapełnić to czego brakuje, bo wtedy człowiek czuje podświadomie, że jest szczęśliwy i tego mu było tylko potrzeba do szczęścia; szkoda tylko, że za szybko się czasem poddaje, pod wpływem myślenia, że zmiana czegokolwiek, to jednak za wiele; ale może już po tej zmianie widzi się, jak ograniczone było dotychczasowe myślenie, jak głupie były obawy i strach; mam nadzieję, że kiedyś uda mi się nie tylko o tym pisać, ale i zrealizować. 




Te też są fajne: