środa, 17 kwietnia 2013

dziś temat nieco odmienny, a mianowicie z Rosji przenosimy się do Wielkiej Brytanii, gdzie jak wiadomo, odbył się dziś pogrzeb "Żelaznej Damy";
Margaret Thatcher zmarła 8 kwietnia, była najdłużej urzędującym brytyjskim premierem, oraz jedyną kobietą będącą szefem brytyjskiej partii rządzącej. Od lat borykała się z chorobami. Doceniana przez konserwatystów, krytykowana przez Brytyjczyków.
Ale dziś to nie ma znaczenia, bo dziś każdy chce być "w porządku".
Zapewne zacznie się teraz biznes związany z pamiątkami z jej podobizną i inne takie. Chyba zawsze tak jest, z żywym człowiekiem można się kłócić, martwego można jedynie pożegnać wspominając najważniejsze chwile z jego życia. Zapewne także bardziej popularny stanie się film "Żelazna Dama" - http://www.filmweb.pl/film/%C5%BBelazna+Dama-2011-584251
swoją drogą, całkiem ciekawy;

Zmarła w wieku 87 lat.

wtorek, 16 kwietnia 2013

"Są rzeczy, których człowiek pojąć nie chce. Chce być okłamywany"

Postanowiłam podzielić się kolejnym fragmentem i tym samym, tematem z "Patrioszki"
[swoją drogą, inspirująca książka]
a temat to - stosunek do historii, zwłaszcza tej jej części, gdzie naród staje się agresorem a nie ofiarą ale nie chce się do tego przyznać; bo nikt nie lubi czuć się "tym złym" x 
a oto fragment:

"Są rzeczy, których człowiek pojąć nie chce. Chce być okłamywany. Rosjanin chce być okłamywany we wszystkim, co dotyczy wojny z Czeczenią. Jeśli już musi przyjąć do wiadomości i to nieszczęście, woli czuć się pokrzywdzonym niż krzywdzącym. Któż chce się czuć winnym?! Nie chce być - jeszcze raz w historii - oskarżanym choćby przez własne sumienie, że się wojnie nie przeciwstawił. Odmawia nazwania siebie rasistą, a swojej niechęci do "czarnodupców" - rasizmem.
Bo jeśli zwykłą niechęć do innego narodu oprawić w sankcjonowany  przez państwo mord, otrzymamy czysty faszyzm.
Rosjanin nie może się przyznać, że wobec tych wszystkich podbitych przez Wielką Rosję mieszkańców Kaukazu - Baszkirów, Tatarów, Kazachów, Tadżyków - czuje się Nadczłowiekiem. To przecież nazizm.
I dlatego dla Rosjanina wojna z Czeczenią to potwór jedno-boki  o jednym tylko obolałym boku: rosyjskim. Rosjaninowi żal poległych i okaleczonych w Czeczenii Rosjan. Ale czy Rosjaninowi żal zabijanego i okaleczonego narodu czeczeńskiego? Czy też raczej ochoczo przyjmie każde usprawiedliwienie tej zbrodni, każdy dowód czeczeńskiej winy, najbardziej bzdurny i nieprawdopodobny? Wydaje się, że właściwie tak.
A ponieważ Kremlowi do rozmaitych machinacji w polityce wewnętrznej konieczny jest stały wróg, do którego niechęć czuje większość, to tę niechęć trzeba stale podgrzewać, podjudzać, nie dać jej uschnąć.
I ponieważ interesy finansowe związane z Kaukazem nie są do końca zamknięte - na Kaukazie musi wrzeć, a do wrzenia konieczny jest ogień: Czeczenia. Puszka Pandory made in Russia."
 Krystyna Kurczab - Redlich, "Pandrioszka"

przy tym tekście zaczęłam się zastanawiać nad Polakami. dla nas historia jest jak świętość; wszelkie rocznice powstań, wybuchu wojny wymagają odpowiedniej oprawy, flag, łezki w oku; nawet jeśli jest to tylko patriotyzm "na zewnątrz" i od święta; ale i my mamy swoje "czarne karty historii";
czy przypadkowo spytana na ulicy osoba wie o pogromie w Jedwabnem, gdzie mieszkańcy wsi podpalili stodołę, w której znajdowali się żydowscy mieszkańcy miasteczka lub o historii Goralenvolku?
czy nasza pamięć historyczna nie bywa wybiórcza?

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

"Bo nic tutaj nie jest podobne do tego samego gdzie indziej. Nawet łgarstwo. "

Kolejny temat, który mnie zaciekawił w  "Pandrioszce" to manipulacja x
Temat ogólnie znany, bo i powszechnie występuje x może być nieszkodliwa, ale często zdarza się taka, która ma służyć jakiemuś celowi, niekoniecznie dobremu x

Autorka co prawda chciała pokazać, jak rosyjskie media manipulowały opinią publiczną, wmawiając, że Czeczeni to bandyci, a napaść Rosji na Czeczenię nie była napaścią, tylko "wprowadzeniem porządku konstytucyjnego", stłumieniem buntu x ale i teraz mamy takiej manipulacji coraz więcej x
poza tym, już wtedy dziennikarze mieli wytyczne co mówić ludziom i w jaki sposób tłumaczyć całą ówczesną sytuację x
i jak sama pisze: ">>Majsterkowicze<< cywilizowani, łgarze światowi, delikatnie wplotą w tekst informację nieprawdziwą, podrzucą na przykład cyfrę wyssaną z palca. Tu inaczej. Bo nic tutaj nie jest podobne do tego samego gdzie indziej. Nawet łgarstwo.
W "Niezawissimoj Gazietie" na przykład 15 lipca 1999 roku ukazuje się artykuł zawierający same kłamstwa. Ani słowa prawdy. Artykuł na pierwszej stronie, dezinformacja w postaci krystalicznej."
 Krystyna Kurczab - Redlich, "Pandrioszka"

Pokazuje na przykładzie jednego artykułu, analizując poszczególne zdania, że dosłownie żadna z podanych tam informacji nie jest prawdziwa x nie chcę tu przytaczać, bo to dość długi fragment, a poza tym, może będzie to kolejna zachęta do przeczytania książki, a warto x]

myśląc o tym tekście, przypomniało mi się, jak niedawno na yt znalazłam pewien filmik, mówiący również o manipulacji  -


domyślam się, że niektórzy już oglądali x 
ciekawie się ogląda, ale trudniej czasem nie dać się zmanipulować x

ciekawa jestem, jak sami to widzicie x] jeśli macie ochotę - piszcie x]

piątek, 12 kwietnia 2013

"A duszu moju ty wsio taki i nie poniał...

chciałam podzielić się ciekawym fragmentem z "Pandrioszki":

A duszu moju ty wsio taki i nie poniał...
["A mojej duszy i tak nie zrozumiałeś..." używa się w znaczeniu: słuchasz, patrzysz i nic nie rozumiesz.]
Zdębiałam, usłyszawszy rosyjskie przysłowie: Czużoje gorie - trojnaja radost'. Cudze nieszczęście - potrójna radość. Pierwsza myśl: nie rozumiem. Nie może być, żeby bliźniemu aż tak źle życzyć i jeszcze się do tego przyznawać! Niemiecka Schadenfreude [radość  z cudzego niepowodzenia] jest jednak bardziej powściągliwa.
Albo: Nagłost' - wtoroje sczastje. Bezczelność - drugie szczęście. No nie, doprawdy... Dlaczego czegoś tak... szczerego nie ma wśród przysłów innych narodów? Jak to się ma do "miłuj bliźniego swego jak siebie samego"? Kształtujące kulturę europejską Dziesięć Przykazań hamowało niegodziwość czy rozbujało hipokryzję? Raczej chyba to drugie. A więc nie jesteśmy lepsi, bardziej miłujący bliźniego, lecz tylko bardziej zakłamani. Spętani naszym wypada - nie wypada. Cieszymy się, że komuś się nie wiedzie, ale dobrze to ukrywamy. Hipokryzja - jedna z miar cywilizacji.
Czy kultura naszych "braci - barbarzyńców" [jak Rosjan nazywają niektórzy dziennikarze zachodni], zgodnie z ich ulubionym powiedzonkiem bud' poproszcze [bądź prostszy, nie certol się], nie jest trochę i kulturą prostoty nieco pierwotnej? A może to nam się właśnie u Rosjan podoba, ta szczerość, ta niezasłonięta warstwa? Pozwala odpocząć od dygania i ukłonów, obowiązkowego układu szklaneczek i sztućców, od owijania słów w bawełnę i różowej pianki na myślach?
Tam, gdzie byt jest ciągle na granicy przetrwania, nie ma miejsca na perfumowane uśmiechy. Tam pojęcia szybko nabierają ostrości: przyjaźń to przyjaźń, miłość to miłość, niechęć to niechęć, bez opływania w dwuznaczności i bez fałszu. Nieustanny sprawdzian liny, na której końcu często jest życie. Twoje albo tego drugiego. Tam rękę podajesz wprost albo nie podajesz wcale. Tam, gdzie władza i przyroda są przeciwko tobie, drugi człowiek nie może zawieść. I dlatego jego "w czym mogę ci pomóc" to nie szlifowanie języka, lecz obowiązek, który często przyjmuje na siebie. I w którym cię nie zawiedzie. A jeśli cię nie lubi i - akurat w stosunku do ciebie odczuwa ową "potrójną radość" - maskować się specjalnie raczej nie ma zamiaru.
Więc może to ich "barbarzyństwo" jest doniosłą wartością?

Krystyna Kurczab - Redlich, "Pandrioszka"


 podobno słowa ranią bardziej niż miecz, a znęcanie psychiczne jest gorsze niż ból fizyczny x  więc może to my jesteśmy większymi "barbarzyńcami", gdy z uśmiechem na ustach, obejmując kogoś, niepostrzeżenie wbijamy mu nóż w plecy?

środa, 10 kwietnia 2013

Pandrioszka, Baczyński i Wesołe Miasteczko

ciekawy dziś dzień mnie zastał x
po pierwsze spotkanie towarzyskie na uczelni - bo oczywiście pan profesor nie pofatygował się wysłać wiadomości, że nie dotrze x
po drugie, ciekawe książki w bibliotece, a zwłaszcza "Pandrioszka" x


Pandrioszka (czyli PUSZKA PANDORY W MATRIOSZCE) to fascynujący opis przemian obyczajowych, społecznych i politycznych, które zaszły w Rosji w latach 90., próba określenia i pojęcia rosyjskiej inności.

"Krystyna Kurczab-Redlich stara się przekazać rosyjską rzeczywistość tak, jak ją widzi człowiek myślący po rosyjsku, rozumujący po rosyjsku" - Ryszard Kapuściński.

"Takiej książki o Rosji jeszcze nie było." - Czesław Miłosz

"Książka jest wstrząsająca miejscami, nieraz wzruszająca, stale fascynująca - przez pasję do faktu, do ludzi, do miejsc. Książka fascynująca, ale i straszna - bo prawdziwa. Taką książkę trudno zapomnieć" - Bronisław Geremek

Sama polecam, choć przeczytałam kilkanaście kartek, ale wydaje mi się, że jest to książka nie tylko dla tych, którzy interesują się Rosją.  Poza tym, bardzo dobrze się czyta, jak opowieść z podróży, tylko że ta relacja nie jest przesadnie ubarwiona.

Trzecim punktem, dość ważnym jest film. Baczyński.Myślę, że dzisiejszy dzień był odpowiedni do obejrzenia go x

Zapewne już wiele osób ten film widziało. Dzięki Bogu nie jest to film typowo dla wycieczek szkolnych, ale obawiam się, że niektórzy tak go widzą x nie wiedzą, co tracą x 
W zasadzie trudno jest dać komentarz do filmu. Napiszę tak... kilka scen filmu zakrapiałam obficie łzami, przy niemalże wszystkich byłam pełna podziwu dla tego, że i jak ludzie potrafili żyć w takich czasach i nie być przesiąkniętymi jedynie nienawiścią x 
O wierszach Baczyńskiego już nie wspomnę x

Co prawda oglądałam go w sali dość kameralnej, ale było kilka osób. Wszyscy siedzieli do końca napisów, nikt się nawet nie ruszył x światła które zabłysły po filmie, po chwili zostały trochę przyćmione x przy wychodzeniu nikt nic nie mówił, nie było słychać trzaskania krzeseł, ledwo słyszało się czyjś zamykany zamek w kurtce x moja towarzyszka i ja przez część drogi porozumiewawczo milczałyśmy x polecam każdemu film, oraz życzę takiej atmosfery i wyrozumiałości innych, gdy już pojawią się napisy końcowe x




a tak na koniec - chyba przyjechało do nas Wesołe Miasteczko xd 
i tym optymistycznym akcentem zakończę x]

Te też są fajne: